Rabaty w sklepie internetowym, które nie zjadają marży

Właściciel sklepu liczy marże przy kalkulatorze

Produkt sprzedajesz za 100 zł netto, a hurtownia liczy Ci za niego 70 zł, więc na każdej sztuce zostaje 30 zł. Dajesz 20% rabatu na Black Friday. Z tych 30 zł robi się 10. Żeby zarobić na towarze tyle co przed promocją, musisz sprzedać trzy sztuki zamiast jednej, a koszt pakowania i wysyłki jest jeszcze przed Tobą. Tak wyglądają rabaty w sklepie internetowym, kiedy policzysz je od strony marży. Niżej przeliczamy obniżki i to, czym można je zastąpić, na przykładach w złotówkach, żeby przed 27 listopada wiedzieć, na co Cię stać.

Jak obliczyć marżę i rabat na jednym przykładzie

Marża kwotowa to cena sprzedaży minus koszt zakupu, oba netto. W naszym przykładzie wychodzi 30 zł, czyli 30% ceny sprzedaży, a po rabacie 20% cena spada do 80 zł, marża do 10 zł, czyli do 12,5% nowej ceny. Rabat zawsze liczysz od ceny, tylko że jego skutek widać dopiero na marży.

Nie myl marży z narzutem. Narzut liczy się od kosztu zakupu, więc te same 30 zł na towarze kupionym za 70 zł to około 43% narzutu. Jeśli w arkuszu masz narzut, a myślisz o marży, każda promocja wygląda bezpieczniej, niż jest.

Trzy sztuki po 10 zł dają tyle samo marży kwotowej co jedna po 30 zł, tylko że to porównanie pomija wszystko poza towarem i o zysku sklepu jeszcze nic nie mówi. Prowizja od płatności spadnie razem z ceną. Karton i czas pakowania zostają te same, a przy trzech osobnych paczkach masz ich trzy razy więcej.

Licz wszystko w jednej podstawie. Jeśli cenę masz netto, nie odejmuj od niej kosztu towaru brutto, i tak samo pilnuj przesyłek i reklam.

Jak dobrać rabat do marży konkretnego produktu

Jedna stawka rabatu dla całego sklepu wygląda prosto na banerze, tylko że obejmie też produkty, na których marża jest cienka, a tam rabat 50% potrafi sprowadzić cenę poniżej kosztu. Weźmy towar za 200 zł netto, który kupujesz za 120 zł. Po rabacie 50% sprzedajesz go za 100 zł, czyli 20 zł poniżej samego kosztu towaru, zanim w ogóle zapakujesz paczkę.

Czasem to ma sens. Końcówka serii, która od roku zajmuje półkę w magazynie, ma inny cel niż produkt, który co miesiąc zamawiasz u dostawcy. Wyprzedaż robi miejsce i nie rusza cen reszty oferty, więc stratę na niej możesz świadomie przyjąć, byle zapisaną jako koszt tej decyzji. Przy towarze, który zamawiasz regularnie, rabat musi zostawić pieniądze na kolejną dostawę.

Dla każdej grupy produktów zapisz cel promocji i pulę sztuk, i nie licz na to, że głęboka obniżka sama ściągnie tych samych klientów z powrotem w grudniu.

Kiedy darmowa dostawa albo zestaw wychodzi taniej niż obniżka

Darmowa dostawa wygląda na tańszą od rabatu, ale to zależy od koszyka. Przy koszyku za 200 zł netto rabat 10% kosztuje Cię 20 zł, a przesyłka, którą bierzesz na siebie, powiedzmy 12 zł netto. Tu dostawa wychodzi taniej. Przy koszyku za 60 zł ten sam rabat to 6 zł i rachunek się odwraca.

Darmowa wysyłka bez progu przez cały weekend jest ryzykowna przy tanich produktach, więc jeśli marża na pojedynczym drobiazgu nie pokrywa przesyłki, z góry zdecyduj, ile takich zamówień jesteś gotów sfinansować.

Zestaw ma sens, gdy składa się z rzeczy, których naprawdę używa się razem. Porównaj jego cenę z rzeczywistą sumą cen składników i policz marżę całości, zwłaszcza gdy najdroższy składnik ma mały zapas, bo wtedy rabat na komplet łatwo zjada całą marżę zestawu. Napis „zestaw” nie zrobi okazji z dorzuconego towaru, którego nikt nie potrzebuje.

Gratis wyceń po koszcie zakupu, doliczając to, ile kosztuje włożenie go do paczki. Tak samo potraktuj pomoc w wyborze produktu, bo to Twój czas albo opłata za narzędzie, nawet jeśli nikt nie wystawia Ci za nią faktury.

Komu dać kod i czy kody mogą się łączyć

Kod dla stałego klienta też kosztuje. Zanim go wyślesz, zdecyduj, za co właściwie nagradzasz. Sprawdź też, czy potem zobaczysz w panelu, kto z niego skorzystał. Sam fakt, że rabat trafił do wybranej grupy, nie dowodzi, że dzięki niemu powstały nowe zamówienia.

Wcześniejszy dostęp dla stałych klientów, na przykład dzień przed resztą, obywa się bez dodatkowego rabatu. Potrzebujesz za to puli towaru i zgody na kanał, którym ich zaprosisz, bo adres z zamówienia nie jest zgodą na newsletter. Przy małym zapasie napisz uczciwie, czy część towaru zostaje na publiczny start.

Przed startem przetestuj łączenie rabatów. Włóż do koszyka przeceniony produkt i spróbuj dodać drugi kod, bo reguła zapisana w notesie musi się zgadzać z tym, co naprawdę robi sklep. Jeśli korzystasz z CartBota, bot może zaproponować klientowi kod, który wcześniej skonfigurujesz i który działa w sklepie. Własnych rabatów nie wymyśla, ale tę samą regułę łączenia i tak sprawdź w rozmowie.

Najniższa cena z 30 dni i uczciwy procent obniżki

Ogłaszając obniżkę, pokazujesz obok nowej ceny najniższą cenę z 30 dni przed obniżką. Jeśli sprzedajesz towar krócej, liczysz od dnia rozpoczęcia sprzedaży, a dla towaru, który szybko się psuje, obowiązuje osobna reguła. Przekreślona zwykła cena tego nie zastąpi.

Procent obniżki liczysz od tej najniższej ceny. Jeśli cena regularna to 100 zł, najniższa z ostatnich 30 dni to 80 zł, a teraz sprzedajesz za 70 zł, obniżka wynosi 12,5%, choć od ceny regularnej wyszłoby 30%. Na banerze powinno więc stanąć 12,5%.

Publicznie dostępne kody i pakiety też mogą podlegać tym zasadom, zależnie od tego, jak zbudujesz promocję, więc nazwanie obniżki kodem nie zwalnia Cię z obowiązków. Przy wątpliwościach zajrzyj do wyjaśnień UOKiK o informowaniu o obniżkach cen.

Rabaty w sklepie internetowym na Black Friday 2026

Black Friday wypada w tym roku w piątek 27 listopada, Cyber Monday w poniedziałek 30 listopada. W listopadzie, między pakowaniem a odpisywaniem na maile, decyzje cenowe podejmuje się najgorzej, więc lepiej mieć je za sobą na początku października.

Na jednej kartce zapisz, które produkty wolno przeceniać, a których nie ruszasz, minimalną marżę dla każdej grupy, datę końca akcji i warunek, przy którym ją zatrzymasz, na przykład wyczerpanie puli towaru. Przed startem zapisz aktualne ceny i zrób zamówienie testowe.

Przygotuj też odpowiedzi na pytania, które w szczycie przychodzą falami, czyli czy kody się łączą i co ze zwrotami. Do tego dochodzi pytanie, czy paczka zdąży przed świętami. Terminów nadania przed Wigilią nie zgaduj, bo przewoźnicy ogłaszają je sami, a sama Wigilia jest od 2025 roku dniem wolnym od pracy. Odeślij klienta do ich komunikatu albo wpisz daty dopiero wtedy, gdy się pojawią, także do bazy wiedzy bota, jeśli go masz.

Jeśli kusi Cię wydłużony zwrot na prezenty, opisz go osobno od ustawowego odstąpienia od umowy. Konsument kupujący przez internet ma 14 dni na odstąpienie i przy zwykłym zakupie towaru liczy je od dnia, w którym dostał paczkę, nie od Wigilii. Są od tego ustawowe wyjątki, a Twoja dobrowolna korzyść nie może ograniczać praw, które klient już ma.

Po akcji policz wynik po zwrotach

Raport z samego weekendu nie zna jeszcze zwrotów. Zbierz wydatki na reklamę i dostawy, koszt gratisów, które faktycznie poszły w paczkach, i opakowań, a potem odejmij to wszystko od marży na towarze. Wynik popraw jeszcze raz po rozliczeniu zwrotów.

Nowych klientów licz osobno od zgód marketingowych. Jeśli celem było wyprzedanie starej serii, sprawdź zapas tej serii po akcji i koszt jej wyprzedania, zamiast patrzeć na sam obrót. Ustawienia promocji i wyliczenia zachowaj, bo za rok porównasz z nimi tę samą grupę towarów, uwzględniając zmianę cen zakupu.

Sprawdź CartBota w swoim sklepie

Wycena w 24 h. Bez zobowiązań i bez karty.